« Odpowiedz #4 : Styczeń 07, 2010, 01:25:51 »
Ja gram w 3-osobowym zespole, więc trudno mówić o graniu "na żywo" i w sumie niewiele mnie obchodzi co jest lepsze. Gram (jak pewnie większość), żeby coś z tego zostawało, a więcej zostaje gdy jest nas troje niż pięcioro. Grałem też w zespole pięcioosobowym i przyznaję, że zabawa jest fajniejsza w takim zespole. Dla zespołu, ale czy dla ludzi to już taki pewny nie jestem. Chyba ważniejsze jest, jak się imprezę prowadzi, wyczucie co ludzie by chcieli, a tu wystarczy jeden gostek z intuicją. No i oczywiście grać trzeba, biesiada to teraz mus, więc akordion i sax to konieczność. Pozdrawiam wszystkich czytających.